Dziś prezentuję herbaciarkę na dwie przegródki - okazała się bardzo zgrabna do ozdabiania. Niezmiennie zachwyca mnie to, co tworzy Rosina Wachtmeister, jest pozytywne i energetyczne. Powyższe pudełko ma być prezentem dla wspaniałej pani weterynarz, jako dowód wdzięczności za liczne konsultacje kocio-adopcyjne. Osobom z Krakowa polecam Gabinet weterynaryjny na ul. Józefitów 19. Z ciepłym i przede wszystkim kompetentnym przyjęciem spotykają się tam zarówno zwierzaki jak i właściciele. Dr Sylwia ma cudowne i cierpliwe podejście do obu grup :)
A teraz najważniejsza informacja - Ogonek (czyli jeden z dwóch kotków) znalazł dom, ciepły i kochający. Na cześć Doroty B. HIP HIP HURA!!! :)
Dorota jest moją koleżanką z pracy i przygarnęła już kiedyś chorego kota (ratując go w ten sposób) a teraz chciała zadbać, żeby miał towarzystwo kiedy zostaje sam w domu. Wbrew naszym obawom kotki dość szybko zaczęły się tolerować i mam nadzieję, że będzie to początek pięknej przyjaźni ;)
Została Serduszko vel Wątróbka, trzymajcie kciuki bo może jest ktoś na horyzoncie...
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, które od was otrzymuję - ściskam wszystkich!!! :) Teraz biegnę nadrabiać zaległości na Waszych Blogach :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skrzynka na herbatę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skrzynka na herbatę. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 lutego 2013
poniedziałek, 12 listopada 2012
Wiosennie :)
A u mnie na przekór wszystkim bańkom dziś kwitną jabłonie :)))
Cóż, na usprawiedliwienie mam to, że jesienno zimowe wieczory często są kojarzone z filiżanką gorącej herbaty. A, że to herbaciarka więc wszystko w porządku ;)
Mnie się żaden czas z herbatą szczególnie nie kojarzy bo jestem od niej uzależniona i delektuję się nią niezależnie od okoliczności. Ciekawe jak jest u Was?
Zdradzę jeszcze sekret - tej żółtej ze zdjęcia nie lubię i unikam (jest tylko fotogeniczna).
Cóż, na usprawiedliwienie mam to, że jesienno zimowe wieczory często są kojarzone z filiżanką gorącej herbaty. A, że to herbaciarka więc wszystko w porządku ;)
Mnie się żaden czas z herbatą szczególnie nie kojarzy bo jestem od niej uzależniona i delektuję się nią niezależnie od okoliczności. Ciekawe jak jest u Was?
Zdradzę jeszcze sekret - tej żółtej ze zdjęcia nie lubię i unikam (jest tylko fotogeniczna).
Bo póki ciebie,
ciebie nam pić -
póty jak w niebie,
jak w niebie nam żyć, -
herbatko...
Pozdrawiamy (z Jeremim Przyborą oczywiście) ;)
wtorek, 17 kwietnia 2012
Trzy pasje
Tyle się u Was dzieje a ja mam jakieś spowolnienie... Ale nic to... trzeba się za siebie zabrać :)
Dziś chciałam pokazać pudełeczko, które łączy trzy rzeczy bardzo mi bliskie. Po pierwsze decoupage :)
Po drugie - herbatę. W pudełku takim można trzymać wszystko co się tylko zmieści ale jego pierwotnym przeznaczeniem są torebeczki wypełnione suszonymi liśćmi krzewu herbacianego. Jedna z legend (w ogromnym skrócie) mówi, że gdy jednego z buddyjskich mnichów zaczęła ogarniać senność podczas medytacji odciął sobie powieki. W miejscu gdzie upadły na ziemię wyrósł krzak herbaty. Jego liście mają kształt powiek, a napar z nich pozwala pokonać senność.
Po trzecie - motyw ważki - dla mnie jeden z najpiękniejszych kształtów, jakimi można coś ozdobić.
Bardzo długo szukałam serwetek z ładnym wizerunkiem ważki, te wypatrzyła moja mama (jako ostatnią paczkę w sklepie) - i dzięki jej za to!
Bardzo rzadko ozdabiam tylko jedną z płaszczyzn ale przy tej serwetce bardzo podoba mi się połączenie z zabejcowanym drewnem. Ubolewam, że ważka nie jest osobnym motywem (nachodzi na nią suszony lotos) ale jak mówił Lisek - nie ma rzeczy doskonałych a ta serwetka jeszcze nie raz tu zagości :)
Dziś chciałam pokazać pudełeczko, które łączy trzy rzeczy bardzo mi bliskie. Po pierwsze decoupage :)
Po drugie - herbatę. W pudełku takim można trzymać wszystko co się tylko zmieści ale jego pierwotnym przeznaczeniem są torebeczki wypełnione suszonymi liśćmi krzewu herbacianego. Jedna z legend (w ogromnym skrócie) mówi, że gdy jednego z buddyjskich mnichów zaczęła ogarniać senność podczas medytacji odciął sobie powieki. W miejscu gdzie upadły na ziemię wyrósł krzak herbaty. Jego liście mają kształt powiek, a napar z nich pozwala pokonać senność.
Po trzecie - motyw ważki - dla mnie jeden z najpiękniejszych kształtów, jakimi można coś ozdobić.
Bardzo długo szukałam serwetek z ładnym wizerunkiem ważki, te wypatrzyła moja mama (jako ostatnią paczkę w sklepie) - i dzięki jej za to!
Bardzo rzadko ozdabiam tylko jedną z płaszczyzn ale przy tej serwetce bardzo podoba mi się połączenie z zabejcowanym drewnem. Ubolewam, że ważka nie jest osobnym motywem (nachodzi na nią suszony lotos) ale jak mówił Lisek - nie ma rzeczy doskonałych a ta serwetka jeszcze nie raz tu zagości :)
niedziela, 11 marca 2012
Słoneczne pudełko
Dzisiejsza pogoda w Krakowie - jak w przysłowiowym garncu. Rano była ulewa, potem grad a teraz w (brudne - o zgrozo!) okna zagląda piękne słońce. Niestety nie przynosi ono zmian w temperaturze powietrza.
Na takie, co przynosi wygląda to z reprodukcji obrazu Rosiny z dzisiejszego pudełka na herbatę.
Pierwszy raz ozdabiałam pudełko z czterema przegródkami w jednym rzędzie i zdradzę wam sekret: takie pudełko kupiłam specjalnie do tej serwetki! Oczywiście rosinowych kotów nie mogłam sobie podarować ;)
Wszystkich, którzy tu zaglądają pozdrawiam cieplutko i słonecznie :*
Na takie, co przynosi wygląda to z reprodukcji obrazu Rosiny z dzisiejszego pudełka na herbatę.
Pierwszy raz ozdabiałam pudełko z czterema przegródkami w jednym rzędzie i zdradzę wam sekret: takie pudełko kupiłam specjalnie do tej serwetki! Oczywiście rosinowych kotów nie mogłam sobie podarować ;)
Wszystkich, którzy tu zaglądają pozdrawiam cieplutko i słonecznie :*
czwartek, 23 lutego 2012
Herbata z ptasiego domku
Kiedy ostatnio byłam w sklepie, w którym kupuję surowe drewniane przedmioty moją uwagę przykuł - no właśnie ni mniej ni więcej tylko PODAJNIK do herbaty! Żadna tam skrzynka, kuferek i tak dalej a najprawdziwszy podajnik. Wybaczcie egzaltację ale nigdy takiego czegoś nie widziałam. Oczywiście nabyłam i popełniłam :) Mam jeszcze wersję z otworem w kształcie jabłuszka ale ta wymaga większego zastanowienia w kwestii serwetki. Tu sprawa była prosta - jeśli motyl to łąka, a jak łąka to (z mojej sympatii i po waszych komentarzach) - maki :) "Pleców" nie ma na zdjęciu ale motyw ciągnie się dookoła w sposób płynny.
Kształt bardzo mi się podoba - przypomina budkę dla ptaków.
Zaletą takiego rozwiązania jest to, że zajmuje mało miejsca (podstawa ma 10x10 cm), wadą że nie da się wyeksponować kilku rodzajów herbat a przynajmniej jest to trudne. Całość zabezpieczyłam satynowym werniksem końcowym więc się nie błyszczy (bardzo).
Podajnik jest do kupienia w Hand Made.
Kształt bardzo mi się podoba - przypomina budkę dla ptaków.
Zaletą takiego rozwiązania jest to, że zajmuje mało miejsca (podstawa ma 10x10 cm), wadą że nie da się wyeksponować kilku rodzajów herbat a przynajmniej jest to trudne. Całość zabezpieczyłam satynowym werniksem końcowym więc się nie błyszczy (bardzo).
Podajnik jest do kupienia w Hand Made.
piątek, 25 listopada 2011
Syn grawera i herbata
Dziś znowu pora na Gustava. Wzór już pokazywałam ale nie w tym formacie. Skrzynka na herbatę trójprzegródkowa jak już pisałam jest moim ulubionym rodzajem herbaciarki. Ostatnio nabyłam taką z czterema przegródkami - żadna filozofia ale tym razem przegródki są w jednym rzędzie a nie na zasadzie okienka. Czeka na chwilę czasu - mam już pomysł na serwetkę! Ta ze zdjęcia podobnie jak poprzednie w tle wtopione ma płatki metalu do złoceń i podobnie jak większość pokazywanych tu prac nie jest już w moim posiadaniu.
piątek, 28 października 2011
Cztery herbaty
A to motyw, którego zdjęcia już publikowałam. Tym razem skrzyneczka ma cztery przegródki. W tle płatki metalu do złoceń, całość wykończona drogocennym werniksem szklącym. (I tyle na dziś bo jestem ostatnio strasznie zagoniona), pozdrawiam zgonionych i tych co mają dużo czasu (albo tyle samo ale lepiej nim dysponują).
środa, 19 października 2011
Wspomnienie wiosny...
Ach, bukiety konwalii - tyle trzeba będzie na nie czekać. Z drugiej strony jesień miewa moje ulubione kolory - to za oknem a na zdjęciu skrzynka na herbatkę. Wzór jest kompletem do zastawy (podobno pasuje). Właścicielka skrzynki zagląda tu więc ją gorąco pozdrawiam!
Mam nadzieję, że nic nie stało się z kolorem bejcy bo bardzo mi się podoba :)
Mam nadzieję, że nic nie stało się z kolorem bejcy bo bardzo mi się podoba :)
wtorek, 11 października 2011
Herbaciarka z warsztatów
Do przeprowadzki bliżej niż dalej. To natchnęło mnie do zamieszczenia zdjęcia pudełka w którym trzymałam herbatę w poprzednim miejscu. Oczywiście (jako prawdopodobnie teinistka) posiadam z przeznaczeniem na warsztaty więcej herbacianych smaków niż sugerowało by to sześć przegródek. Pozdrawiam wszystkich, którzy przewinęli się przez lokal na Bogusławskiego :)
poniedziałek, 19 września 2011
Znowu Klimt i znowu herbata
Już pisałam - to mój ulubiony format herbacianych skrzynek (choć za dużo torebek się w nim nie zmieści). To zdjęcie miałam przygotowane już jakiś czas temu, ale że skrzyneczka miała być niespodzianką nie mogłam go zamieścić - wiem, że właścicielka czasem tu zagląda :) W końcu cierpliwości stało się za dość - kilka osób się cieszy! Po raz kolejny użyłam papieru zamiast serwetek. Po wewnętrznej stronie wieczka, w tle - paprochy prawdziwego złota. Polecam - ma zupełnie inny kolor niż metal, choć współpraca z tak miękkimi płatkami może przyprawić o zawrót głowy...
czwartek, 15 września 2011
MOJA herbaciarka
Jak już pisałam - szewc bez butów, ale ta skrzyneczka ma u mnie dożywocie. Zauroczył mnie wzór serwetki, choć musiałam się nieźle nakombinować, żeby dopasować wszystkie elementy. Całość pokryta jest idealnie matowym lakierem - aż tea time ciśnie się na usta :)
czwartek, 8 września 2011
Herbaciarka większego formatu
To pudełko robiłam jako część prezentu ślubnego mojej przyjaciółki ze studiów. Najbardziej lubię pracować z serwetkami ale gabaryty pudełka sprowokowały użycie papieru. Boki ozdobiłam dodatkowo płatkami metalu do złoceń. Tło motywu na wewnętrznej stronie wieczka ozdobiłam za to kawałkami prawdziwego złota. Przy takiej pogodzie jak dzisiejsza miło powspominać ciepłą noc, w jaką odbywało się wesele. Aga, Przemek - duża buźka :)
wtorek, 6 września 2011
Dalej herbatkowo
Kolejne pudełko - mam nadzieję, że dobrze służy nowym właścicielom, których z tego miejsca pozdrawiam.
Tea time
Skrzynka na herbatę w moim ulubionym formacie (na zrobienie jej miałam bardzo mało czasu). Jest własnością Art-Ambrozji, której bloga od wczoraj czytam zupełnie oficjalnie, do czego serdecznie zachęcam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















