Pokazywanie postów oznaczonych etykietą creepy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą creepy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 października 2012

Zombie

                                      "Człowiek człowiekowi wilkiem
                                           a zombie zombie zombie"


Zdarza się, że za gęsty gips wlany do formy zatrzymuje pod sobą powietrze tworząc wyraźne ubytki. Takie odlewy w większości przypadków lądują w koszu ale czasem zdarza mi się je przed takim losem uchronić. Ten aniołek nie ma kawałka buzi, ręki, kilku palców u stóp - autor go nie chciał a ja się w nim zakochałam (choć wiem, że pewno nie podzielicie mojej fascynacji).
Kolejna odsłona skrzydeł - tym razem srebrno perłowe i wyjątek - to jedyny aniołek z otwartymi oczami.



Na koniec trochę historii: pojęcie ZOMBIE wywodzi się z kultu voodoo, w którym oznacza kogoś silnie zniewolonego i ślepo lub nieświadomie wykonującego polecenia osoby kontrolującej go. Zniewolenie to następuje najczęściej przez podanie środków odurzających. Takie pojęcie zombie funkcjonowało w kulturze do końca lat 60 a zwrot nastąpił przez X Muzę. W 1968 Romero nakręcił „Noc żywych trupów”, gdzie zombie przedstawiano jako umarłe lecz powstałe z grobu osoby będące amatorami świeżego ludzkiego mięsa. Takich Zombiaków znamy i kochamy do dziś ;)

Zainteresowało mnie jak to jest z protoplastami czyli kim są zombie w voodoo (obecnie wyznawców spotkać można na Haiti i południu Stanów Zjednoczonych). Otóż kapłani mogą uśmiercić człowieka a w kilka dni po pogrzebie przywrócić go do życia. Nie jest to jednak żywy człowiek a jedynie jego ciało jest zamieszkane przez jednego z duchów śmierci. I tu zbliżam się do najciekawszego – taki żywy trup (nazywana na Haiti „cadavre” czyli zwłoki) jest używany do wykonywania prac w polu i gospodarstwie. Oczywiście jest i haczyk – jeśli zombie zje sól lub słoną potrawę uświadamia sobie, że nie żyje, wraca na cmentarz i zakopuje się we własnym grobie.
Na Haiti zdarza się, że aby zapobiec przeobrażeniu się członka rodziny w zombie przebija się go kołkiem lub odrąbuje kończyny a bliscy do kilkunastu dni po pogrzebie pilnują grobu.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko - niezależnie od tego czy zombiaków lubią czy nimi gardzą :)

środa, 30 maja 2012

Mrocznie...

W końcu mogę pokazać wisior, o którym kiedyś pisałam, że pojawi się wraz z nową etykietką. Najchętniej określiłabym ją mianem creepy i cały czas zastanawiam się nad dobrym słowem - bo "mrocznie" to nie to samo co "strasznie" a najlepsze było by coś pomiędzy...
W każdym razie w kameach z czaszką zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Najpierw zrobiłam sobie broszkę, z którą cały czas chodzę (zwykła, wklejona do bazy z brązu antycznego, muszę jej zrobić zdjęcie) ale mam głębokie przekonanie, że te kamee zasługują na coś więcej. Tak powstał ten wisior (do doskonałości nie należy ale bardzo go lubię). Kryształek S. na srebrnym łańcuszku ma symbolizować wahadło. Na zdjęciu tego nie widać ale koraliki wokół postaci, z przezroczystego szkła, przez to, że są wysrebrzone wewnątrz odbijają światło niczym małe żaróweczki. Daje to bardzo ciekawy efekt.


"Szarfa" jest tak pomyślana, że w zależności od upodobań może być albo szeroka i prosta, albo skręcona.


Do mrocznej etykietki jeszcze powrócę (wstyd się przyznać ale znów wciągnęło mnie coś nowego - przerabianie lalek i kilka z tych, które już zaczęłam ma być właśnie mrocznych). Ech, gdyby moja doba mogła mieć przynajmniej 72 godziny...