poniedziałek, 21 stycznia 2013

Miseczka i Walczyk sadystyczny

Na początek piosenka Jeremiego Przybory - "Gołoledź". To hołd dla dzisiejszych zjawisk pogodowo - społecznych, jakie miały miejsce w Krakowie :)
Idąc do pracy odszczekałam radość z mojego ulubionego fragmentu o "prześmiesznym pląsie staruszki". Pląsałam jak ona, a mój małż zasugerował, że osiągnęłam już rzeczony wiek :)


Pokropił deszczyk drogi
i mrozek je nawiedził -
spełniając tym wymogi
powstania gołoledzi.
Nareszcie sen się wyśnił -
kierujmy więc uwagę
na miły widok bliźnich
tracących równowagę.

Gołoledź, ach, gołoledź!
Któż większą radość zna?
Oj, nie da nam zramoleć
gołoledź, le verglas!

Nic ducha tak nie cieszy
jak tarapaty ciała,
gdy - bęc i postać leży,
co przed chwileczką stała.
Nad potłuczonym zadkiem
się inna postać biedzi.
Nas śmieszą nie przypadkiem
ofiary gołoledzi.

Gołoledź, ach, gołoledź!
Niepowtarzalna gra!
Oj, wszędzie będzie boleć
gołoledź, le verglas!

Tu ktoś się podparł nosem,
aż z nosa poszła stróżka!
Prześmiesznym tam znów pląsem
posuwa się staruszka.
Staruszek jej z pomocą
śpieszący machnął kozła.
Rozrywki miłe to są -
gołoledź je przyniosła.

Gołoledź, ach, gołoledź!
To pląs! To wstrząs! To łza!
Nad wszystko będziem woleć
gołoledź, le verglas!

Największe - co i nie dziw -
do śmiechu są powody -
gdy się na gołoledzi
roztańczą samochody!
Piaskarki drzemią w bazach
dotknięte brakiem piasku -
więc w krąg po szosach hasa
wesoły tan pojazdów.

Gołoledź, ach, gołoledź!
Kostucha walca gra.
Hej, duszę Bogu poleć!
Gołoledź! Le verglas!

Od rana pada deszcz i jest mróz, na samochodach gruba warstwa lodu. Nie zaliczyłam dziś spektakularnej choreografii ale dzień się nie skończył i jeszcze mamy iść do babci małża. Jakby co - dam znać :)))
Postanowiłam pokazać dziś miseczkę ceramiczną, stara ale jeszcze się nią nie chwaliłam. W poprzednim poście były w niej losy. Jest na niej (w niej) moje ulubione pomarańczowe szkliwo i farba podszkliwna, która dała te piękne turkusowe wybarwienia. A historia wybarwień jest taka, że kiedy ją szkliwiłam byłam strasznie wściekła i zaczęłam najpierw malować błyskawice KD14 (to farba podszkliwna) a potem mi przeszło i pokryłam całość tym energetycznym szkliwem. Wielka była niespodzianka, gdy po wypaleniu ukazały się turkusy :) Oczywiście należyta znajomość chemii uczyniła by to zjawisko przewidywalnym...


Życzę wszystkim miłego tygodnia  i dobrej przyczepności :)

15 komentarzy:

  1. witaj:) oj tak dziś akrobacje na chodnikach Krakowa, uroki zimy... u mnie jedno wielkie lodowisko na parkingu przed mieszkaniem... ooo... wybiorę się na łyżwy;) co do miseczki to piękne te turkusy!
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może niechcący, ale te wybarwienia są rewelacyjne, cała miska jest cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie to samo, można się zapłakać nad tą płaczącą zimą :)
    J. Przybora - kocham go

    Może masz ochotę odpowiedzieć na TAG? zostałaś wyróżniona
    http://szminkawszpilkach.blogspot.com/2013/01/tag-wszechstronnie-to-co-lubie-i-nie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, misy przepiękne! ten turkus rozjaśnił je niesamowicie :)
    A co do gołoledzi w Krakowie to sama się dziś o niej przekonałam. Byłam tam z okazji pogrzebu i mało orła nie wywinęłam na cmentarzu. A teraz pod Wrocławiem to pada nieprzerwanie - ale śnieg! Zupełnie inna aura.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj przyczepności to nam jutro chyba będzie trzeba i to jeszcze więcej niż dzisiaj bo za oknem lukier.Aniu tyrkus doskonale wpasował się w misę jak dla mnie super.Pozdrawiam E:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami lepiej nie wiedzieć za dużo i dać się miło zaskoczyć - efekty na miseczce są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miseczka jest cudowna :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczna miseczka. Masz ich więcej ??
    Pozdrawiam i powodzenia w przemieszczaniu się
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogladalam zdjecia z Krakowa wszytsko zamrozone mozna jezdzic na lyzwach. Miseczka przesliczna, zwlaszcza te turkusy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas na szczęście na razie tylko śnieg! I oby teraz nie padało, bo przy takiej ilości śniegu jaka mamy za oknem, to będziemy chyba pływać.
    A dzieła, jak zawsze fenomenalne! Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna misa ☺☺☺ Miłej nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Extra miseczka!!! Zima kiedyś się skończy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu jesteś taka wszechstronna.
    Ciągle wpadam do Ciebie, by odkryć coś nowego.
    Bardzo podoba mi się miseczka,bije od niej ciepło.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. WITAM SERDECZNIE.
    ZAPRASZAM DO MNIE PO WYRÓŻNIENIE.
    POZDRAWIAM ILONA

    OdpowiedzUsuń